22 maja 2013

13 maja 2013

Light painting - photo challenge / Malowanie światłem - wyzwanie fotograficzne

Dzisiaj zapraszam państwa do galerii niedawno odkrytej, młodej, skromnej i uroczej malarki Niny !!!
Jej prace są pełne emocji, radość przeplata się ze smutkiem, emocjonalna bomba! 
Malarstwo oddające stan ducha autora, skłaniające do zadumy nad ulotnością chwil!!!

~~~ * ~~~ * ~~~ * ~~~ * ~~~

Today I invite You to the gallery recently discovered, a young, modest and charming painter Nina!
Her works are full of excitement, joy intermingled with sadness, emotional bomb! Painting shows state of Nina's mind, provoking meditation on the transience moments!

~~~ * ~~~ * ~~~ * ~~~ * ~~~

HIDDEN EYES


READING TEA LEAVES


HIDDEN PASSION


LOVELY NIGHTMARE


Dzisiejsza aukcja obejmuje wszystkie cztery prace artystki. 
Cena wywoławcza to 100 000 EUR.
Kto da więcej?

~~~ * ~~~ * ~~~ * ~~~ * ~~~

Today's auction includes all four works of the artist.
The asking price is EUR 100 000.
Who gives more?

9 maja 2013

Time for Relax - photo challenge week 19.

Czas na relaks. Usiądź sobie, zaparz herbatkę i chodź ze mną zwiedzić browar La Trappe.

Nazwa La Trappe pochodzi od francuskiego opactwa "Notre-Dame de la Grande Trappe" w Normandii, w miejscowości Soligny-la-Trappe, znany również jako "La Trappe".

W 1881 francuski mnich trapistów znalazł schronienie w miejscowości Berkel-Enschot w prowincji Brabant w Holandii.Wrzosowiska, gospodarstwa agroturystyczne i stajnie. Dom, do którego przybył został nazwany "De Koningshoeven" po byłym właścicielu, któlu Williamie II.


~~~ * ~~~ * ~~~ * ~~~ * ~~~

It's time for relax. So just sit down take a cup of tee and come with me explore the brewery La Trappe.

The name La Trappe comes from the French abbey of "Notre-Dame de la Grande Trappe" in the Normandy village of Soligny-la-Trappe, also known as "La Trappe".

In 1881 French monk Trappist found refuge in the village of Berkel-Enschot in the  Brabant province in Netherland. A heathland, farmhouses and a sheep barn. The houses were named "De Koningshoeven" after their former owner, King William II.









Stara piekarnia.

~~~ * ~~~ * ~~~

The old bakery.




Aby piwo zasłużyło na miano piwa Trappist musi spełniać trzy zasady:
1. Produkcja musi odbywać się wyłącznie na terenie klasztoru.
2. Browar musi być produkowany przez mnichów lub pod ich bezpośrednim nadzorem.
3. Część zysków zawsze przeznaczona zostaje na cele dobroczynne.

Tajemniczym składnikiem piwa jest cisza, która otacza mnichów. Jedną z reguł klasztoru jest całkowite milczenie.

Smak ciszy!

~~~ * ~~~ * ~~~ * ~~~ * ~~~

To mark the monastery’s 125th anniversary in 2009, La Trappe decided to brew a special one-off anniversary beer, which was named after Isidorus, the first brewer Koningshoeven Abbey’s . 

To beer deserved to be called Trappist beers must meet three principles:
1. Production must take place only in the monastery.
2. Brewery must be produced by the monks, or under their direct supervision.
3. Part of the profits is always dedicated to charity.


Secret ingredient of beer is the silence that surrounds the monks. One of the rules of the monastery is completely silent.

Taste of silence!









Nie może odbyć się bez konsumpcji :) 

~~~ * ~~~ * ~~~

Always has to be something to drink :)



La Trappe Dubbel


Trapiści szczycą się produkcją ośmiu gatunków piwa:

~~~ * ~~~ * ~~~

Monks with pride of producing eight types of beer:

La Trappe Blond (6,5%)
La Trappe Dubbel (7%)
La Trappe Tripel (8%)
La Trappe Quadrupel (10%)
La Trappe Isid'or (7,5%)
La Trappe Witte Trappist (5,5%)
La Trappe Bockbier (7%)
La Trappe Puur (4,7%)

Zdrówko! Cheers!

 

8 maja 2013

Postanowiłam, że nie poddam się tak łatwo! Recenzja mojej dziecinki – Canon EOS 40D.

Pierwszy etap konkursu „Zbliż Europę” z FujiFilm był prosty; no powiedzmy, że nie wymagał uruchomienia zbyt wielu szarych komórek. Po prostu musiałam wybrać to super, jedyne zdjęcie! 

Przyszedł czas na etap II i totalna załamka! „Napisz recenzję dowolnego aparatu fotograficznego” – dostałam ciarek na całym ciele, gdyż kiepska ze mnie pisarka ;). Jestem prawie (jak wiadomo „prawie” robi wielka różnicę, ale nie będziemy się zagłębiać w szczegóły) typowym ścisłowcem, dla którego najważniejsze są suche fakty, statystyki i proste (nie kwieciste) opisy. Na całe szczęście zaobserwowałam u siebie krótkotrwałe przebłyski talentu pisarskiego, np. wieki temu podczas matury z języka polskiego, którą udało mi się zdać na 4, oraz kilka razy skleciłam cudne życzenia urodzinowe… No i to by było na tyle :) 

Z nadzieją na przebłysk przejdźmy do meritum sprawy! 

Canon EOS 40D 

 Firma Canon oferuje nam aparaty dla profesjonalistów, półprofesjonalistów i amatorów. Długo zastanawiałam się, czy wybrać starszy półprofesjonalny model, czy też funkiel nówkę ze sklepu – lecz dla amatorów. Zdecydowałam się na zakup z drugiej ręki, dzięki czemu mogłam kupić od razu większy zestaw: Canon EOS 40D + Canon EF-S 18-55 mm + Canon EF 75-300 mm.

Rozpoczynamy: 

Rozdzielczość matrycy nie zadowoli ludzi idących na ilość, gdyż Canon w tej wersji oferuje nam jedyne 10,1 Mp (ale za to z automatycznym czyszczeniem matrycy). 

Posiada 3-calowy ekran z funkcją podglądu na żywo (LiveView) z automatycznym ustawianiem ostrości – cecha pozytywna aparatu, ale przeze mnie nie wykorzystywana. Lubię patrzeć przez wizjer, który jest bardzo dobrej jakości :) 

Do wyboru mamy cztery formaty zapisu zdjęć: RAW, sRAW, JPG i DPOF. Gdy będę już dorosłym fotografem, to nauczę się obróbki plików RAW i będę prezentować wszystkim super zdjęcia, a póki co jestem na etapie przyswajania teorii ;) 

Szybki jak błyskawica 40D pozwala na zrobienie do 75 (JPEG) lub 17 (RAW) klatek z prędkością do 6,5 kl/s. Pełne zadowolenie użytkownika. 

Canon oferuje nam również szybki i precyzyjny 9 – punktowy system AF, gdzie pola autofocus-a wyświetlane są w wizjerze i zewnętrznym LCD. W efekcie otrzymujemy wyraźne zdjęcia i szeroki, zadowolony uśmiech u pstrykającego :D 

Rozczuliłam się bardzo nad czułością aparatu w skali od ISO 100 – 3200. Otrzymujemy zdjęcia znakomitej jakości, z przepięknymi kolorami i wyraźnymi szczegółami, a poziom szumów jest bardzo niski. 

Uwielbiam moją lustrzankę, gdyż czasem mogę być leniwym amatorem i wybrać tryb ekspozycji Auto, a czasem zabawić się na całego w trybie Manual. Poza standardowymi trybami P, Tv, Av mamy jeszcze możliwość zapisać na stałe 3 ustawienia użytkownika (C1, C2, C3). 

Do zasilania aparatu użyto baterii jonowo-litowej o pojemności 1400 mAh. Spełnia ona moje oczekiwania i starcza na około 1000 zdjęć. Niestety wielkim minusem jest mało precyzyjny wskaźnik naładowania baterii. 

Lustrzanka świetnie leży w ręku, a waga (740 g) już tak nie przeszkadza, odkąd zaczęłam wyciskać na siłce ;) 

Podsumowując aparat jest w mojej ocenie niemalże idealny. Świetna ergonomia, duża dynamika, aparat daje wiele możliwości tworzenia pięknych fotografii!

Mała próbka amatorskiej fotografii:









5 maja 2013

101 kroków od domu. / 101 steps from home.

Postanowiłam sobie i rozpoczęłam swoje własne fotograficzne wyzwania :)
Rozpoczynam powoli, bez narzucania sobie tempa czy za trudnych tematów ;p Mam słomiany zapał i chęć zrobienia zawsze wszystkiego na raz, co się kończy zazwyczaj marnym efektem. Jest plan, krok po kroku zmierzać do świadomego robienia suuuuper zdjęć :) 

Do zapamiętania: bez opanowania teorii wciąż będę marudzić, że nic mi nie wychodzi albo że aparat popsuty po każdym nieudanym zdjęciu!!!

Zatem do dzieła ;D

Oto moja lista na wiosenny MAJ !

~~~ * ~~~ * ~~~ * ~~~ * ~~~

I decided to do my own photo challenge :)
I start slowly, without forcing the pace or for difficult subjects. I am a flash in the pan and I've got the desire to do everything all at once, which usually ends with a poor result. I've got a plan, step by step, learn to make great pictures.

Remember: without theory I will be still whining that the camera is broken or I'm worthless after every bad shot!!! 

Here we go: D

Here is my list for MAY!





Na majówkę wybrałam temat "101 kroków od domu", czyli rusz dziewczyno 4 litery sprawdzić co słychać na dzielni :)

Pierwsza wiosna w nowym miejscu wygląda cudownie!

~~~ * ~~~ * ~~~ * ~~~ * ~~~

In May I chose topic "101 steps from home". So, move Your four letters girl, to see what's new in the neighbourhood  :)

The first spring in the new place looks wonderful!






Słodki quiz u Justyny i nagroda ;)

Pewnego razu na blogu Justyny, która opisuje swoje przygody z życia w Holandii, odbył się "Cookie Quiz". Troszkę już w kraju tulipanów mieszkam, więc chciałam sprawdzić swoją wiedzę na temat słodkości holenderskich. Dla Klubu Polek na Obczyźnie przygotowałam post na temat kuchni holenderskiej, w razie "W" miałam ściągę ;) Jednak nie skorzystałam i jeden mały błąd wdarł się do odpowiedzi na temat tych paskudnych zwarte dropjes (bleeeh!), ale Justyna przeprowadziła poszukiwania i okazało się, że anyż też w tych cukierkach się znajduje :)

Zabawa była udana i zakończyła się słodką wygraną!!! Hurra! Hurra! Hurra! :D:D:D


Serdecznie zapraszam do Justyny na holenderskie ciekawostki, jak ta o truskawkach, bardzo ciekawa i już niedługo skosztuję :)

Słonecznej i udanej niedzieli życzę ;)

2 maja 2013

QDay w Tilburgu. / QDay in Tilburg.

QDay nie był zbyt pomarańczowy.
Po 123 latach na tronie zasiada król a w Tilburgu ludziom tylko handel wolny od podatku w głowach :D Uliczne stragany oferują turecką pizze, wietnamskie Loempia, polską kiełbaskę z grilla, watę cukrową i świeże truskaweczki :) 
Na jednym rogu gra młody jazz band, na drugim śpiewa sąsiedzki chór pieśń "Ik houd van Holland" a pomiędzy z głośników rozbrzmiewa reggae.

~~~ * ~~~ * ~~~ * ~~~ * ~~~

The QDay wasn't too orange. 
Kingdom of Netherlands will have a male king for a first time since in 123 years and people in Tilburg think only of tax-free trade :D 
Stalls on the street offer turkish pizzas, vietnamese Loempia, polish sausage from barbecue, cotton candy and fresh strawberries :) 
At one corner a young jazz band is playing, in the other corner neighbourhood choir sings "Ik Houd van Holland" and between them from speakers You could hear reggae :)