20 czerwca 2013

Czerwiec. 19/30

19. Jump.

Skakałam ponad sto razy! I powiem wam, że robienie autoportretów bez pilota to może być katorga! Pod koniec byłam cała zgrzana, spocona ale efekty mnie miło zaskoczyły!

Nie wiem czy widzieliście fotografie koncertowe Beyonce, o tutaj. Ja byłam zszokowana i zastanawiałam się czy to naprawdę ona. 
Po mojej sesji skoków już rozumiem wszystko. Skoki kosztowały mnie bardzo wiele wysiłku fizycznego i im dłużej skakałam tym bardziej byłam wykończona i można to było zobaczyć na fotografiach. Zrobiłam ponad sto zdjęć i tylko parę nadaje się do publikacji, na reszcie prezentuję się troszkę bardziej "potwornie" niż Beyonce :D;D 
Większość zdjęć poszła do kosza, ale zachowałam kilka z widocznym, olbrzymim falującym cellulitem ku przestrodze i jako bat na siebie :D:D
Oraz kilka fajnych, tych z których jestem zadowolona :)


Vincent uciekł, a ja ubrałam leginsy z powodu tego niezgrabnie falującego cellulitu :)




Jest jeszcze jedno zajebiste zdjęcie z matrix-owym skokiem, ale moja mina tragiczne, więc lepiej nie straszyć! :):)

Czerwiec. 18/30 Urodzinowa wyprawa do miasta Middelburg.

Pogoda tego dnia była bardzo dziwna. Zachmurzone niebo, ale czuć było działanie słońca, było parno i duszno. Takie śmieszne, budyniowe niebo rozpościerało się nad miastem:)

Do domu wróciłam tuż przed deszczem. Zmęczona, strudzona, z odciskami na stopach, ale  zadowolona gdyż coś tam zobaczyłam ;)
Zapraszam na wycieczkę po miasteczku Middelburg, którego miastem partnerskim w Polsce jest Głogów!













Stary ratusz, obecnie uniwersytet.




Gdy zobaczyłam pierwszy raz zdjęcie pana poniżej na dużym ekranie to pomyślałam, że krzyczy "Rany, gdzie są moje jaja?!". Przyjrzałam się bliżej i jednak coś tam "dynda" kamiennego :D:D Spójrzcie na pana po lewej ;) 


Gołębia po prawej, tego napuszonego też dopiero spostrzegłam na monitorze. Jak to mało widać na ekranie aparatu, szkoda, ale później takie niespodzianki są bardzo przyjemne :)


Przed starym ratuszem czeka zabawa, taki mały żart dla przechodniów ;)
"Spójrz do tunelu a zobaczysz jak działała kanalizacja w ósmym wieku"


Zatem siadam i spoglądam :)



Nie zobaczyłam wszystkiego, ale strasznie chciałam zobaczyć morze a powoli robiło się ciemno, więc wskoczyłam w pociąg i po kwadransie byłam we Vlissingen.




Właśnie przeczytałam informację, że król Willem-Alexander i królowa Maxima odwiedzą Zelandię i swą wizytę rozpoczną w ten piątek, w mieście Middelburg. Troszkę się pośpieszyłam, a tak może mogłabym zabawić się w paparazzi :D 

18 czerwca 2013

Czerwiec. 17/30 (18 czerwca)


Tak, tak! :) Happy Birthday to me!
Dzięki Stevie ;p

Przebudziłam się dziś przed dziewiątą i już od około czterech godzin miałam dwie 3 na karku :D
Wszyscy wiedzą, że 3 magiczną liczbą jest!
Czy o tym nie wiecie? :);)


Postanowiłam wybrać się na urodzinową wycieczkę do Middelburg w prowincji Zeeland. Fotograficzna relacja jeszcze nie doprowadzona do ładu, a dziś o tym co się wydarzyło przed wycieczką :D

Wstałam razem z kurami z drugiej zmiany, czyli w okolicach godziny dziewiątej. Spacer z Vicentem, drobne zakupy i do domu na wczesny obiadek przed wyjazdem, który był pierwotnie zaplanowany na godzinę 11.07. Niestety, kto późno wstaje, ten późno kładzie się spać ;) Spacer się wydłużył gdyż w aptece nie chcieli sprzedać nam strzykawki. Dziwne, ale próbujemy w innej aptece. Zakup dokonany, ale nie obyło się bez grymasu zdziwienia/zniesmaczenia/czort wie co na twarzy pani aptekarki. A tu do odmierzania cieczy po prostu potrzebna jest i tyle, a czas mija :/ 
Szykuję obiadek - chłodnik z botwinką i ziemniaki okraszone z jajkiem sadzonym :) Pyyychotka!
Śpieszę się, więc musi się coś wydarzyć! Uwaga będzie drastycznie! Uderzam z impetem dużym palcem, a dokładniej paznokciem w krzesło i wielkie krach ;( Ała! Pochuchali, podmuchali, całusa paluszek dostał i po bólu :)
Kolejne połączenie o godz. 13.07 zatem po obiedzie ruszamy! Szofer wiezie autem na dworzec a ja przeglądam torbę i sprawdzam tak dla pewności czy wszystko mam i panika!!! Zapomniałam karty pamięci do aparatu! Wariatka :D Wracamy się i pędzimy z powrotem na dworzec. Wbiegam na peron 1 i patrzę na mój odjeżdżający pociąg z peronu 3 :D:D Słaba pamięć ;) 
I tak sobie czekam, ale tylko pół godziny :)

17. Czas goni nas cały czas *.



*

17 czerwca 2013

Czerwiec. 16/30.

Cóż za cudowny poniedziałek. 
Wyleguję się w łóżku do ósmej :) Leżę i rozmyślam o podróżach po Holandii, które zaplanowałam na ten tydzień. Jeszcze nie mogę się zdecydować, w którym kierunku ruszyć, a bilety są z terminem ważności do końca tygodnia :)

Łapię poranne promienie słońca, popijając kawę i delektując się ciszą szukam pięknych obrazów.

16. Poranna kawa i ...


... piękne obrazy




P.S.
Muszę się pożalić troszkę :( 
Zapomniałam zamówić pogodę na czas urlopu!!!
Kilka godzinek po kawce i deszczowe chmurzyska nad głowami. 
Słońce, szczęście ty moje, wróć!!!

15 czerwca 2013

14 czerwca 2013

12 czerwca 2013