26 listopada 2013

21 listopada 2013

8 listopada 2013

Bam, bam, bam i jesteśmy w Bamberg :D

Dziś bezsłownie będzie!
Dlaczego? Bo mi smutno!
Smutno mi, gdyż dopiero teraz przeczytałam, że Bamberg jest jedynym miejscem w Europie, gdzie działa aż 9! browarów warzących piwo!!! 
A ja, ani jednego nie spróbowałam!!!
Buuu! Buuu! Buuu!
Nadzieja jednak pozostaje :) 
Może w przyszłym roku na wiosnę uda się wyruszyć piwnym szlakiem przez Bawarię :)

To był taki spontaniczny wypad. Ostatni wspólny dzień z mamusią. Usiadłam nad mapą i szukałam w okolicach, co by tu można zobaczyć i tak trafił się Bamberg, przez swoją uroczą nazwę :)

Zapraszam na krótki, niepiwny spacer :D






Odrobina romantyzmu...


Im większa kłódka, tym większa miłość?


Może też powinnam była zawiesić taką kłódkę miłości i byłoby wówczas bajkowo?
Nic straconego! Następnym razem :D :D


Fontanna na Maxplatz.


Kościół St.Martin i Zielony Rynek.


Fontanna Neptuna.





Książę Bawarii, Luitpold Karol Wittelsbach oraz czerwoni mnisi? Nie znalazłam żadnych informacji o czerwonych ludkach. 
Może ktoś z Was wie co nie co o nich?


Uwielbiam bawarskie klimaty.





Kunegunda Luksemburska.




Stary Ratusz.



Igor Mitoraj w Bamberg.


Katedra w Bamberg





Różany ogród.






Opactwo Benedyktynów.


Domki nad rzeką Regnitz.




Miłego weekendu!!!
:D