23 stycznia 2014

Tym razem Saksonia. Lipsk.

Im więcej zwiedzam Niemcy tym bardziej chciałabym tam zamieszkać. Zapewne jak przyjdzie mi kiedyś odwiedzić i zwiedzić Hiszpanię (jedno z wielu marzeń, które się spełnią :D ), to pewnie i tam bym chciała zamieszkać. Póki co mam jednak fazę na niemieckie piwko i precelki oraz bawarski chrzan i górskie klimaty. Holandia jakoś ostatnio nie napełnia mojego serca radością.
Podczas jesiennego urlopu miałam okazję pospacerować po Lipsku. Pomiędzy kawką i kilkoma łyczkami Sekty z rodzinką (Sekt - dlatego też uwielbiam Niemcy), a szałem zakupowym udało się wyciągnąć kilka razy aparat z torebki :D

Tradycyjnie nie odwiedziłam każdego miejsca z przewodnika, ale znajdzie się coś czym nacieszy się moje i wasze oko.
Zapraszam serdecznie na małe zwiedzanie z potwierdzającym kiwaniem głową w rytmie : "...tak, tak - dziewczyna ma jeszcze problem z fotografowaniem architektury" hahaha :p



Stara Giełda Handlowa


Kościół św. Mikołaja




Stary Ratusz












Hauptbanhof Leipzig - największy europejski dworzec. Zabytkowy budynek z trzy piętrowym centrum handlowo-usługowym "Promenada". Robi ogromne wrażenie, zwłaszcza wnętrza przemienione na eleganckie sklepy.














Federalny Sąd Administracyjny



Nowy Ratusz



15 komentarzy:

  1. Świetnie opowiadasz zdjęciami, zupełnie jakbym tam była :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...bo słowami kiepsko mi idzie :p
      Dziękuję ślicznie!!! Miód na moją skołataną duszę :*

      Usuń
  2. No no, dworzec robi wrażenie :) ładnie tam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, ze na Tobie wywarł wrażenie :) Nie do końca udało mi się oddać prawdziwe piękno. Ten dworzec jest niesamowity.

      Usuń
  3. W Lipsku byłem przez tydzień w grudniu 1988 roku, jeszcze za czasów nieboszczki NRD. Obżarłem się różnej maści wurstami, zwiedzałem pomnik bitwy Narodów, szwendałem się po mieście, a od gospodyni, u której mieszkałem dostałem 40 kg migdałów. Miała niewielką fabryczkę, do której zachodni Niemcy przysyłali migdały i płacili ciężkie pieniądze za to, że pozbawiała je skorupki i im odsyłała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Intrygujesz! Ciekawe czasy na zwiedzanie. Interesująca historia,zapewne masz więcej takich w zanadrzu :D

      Usuń
    2. Te migdały to była jedna z nieoficjalnych form pomocy zachodnich Niemców dla ich wschodnich braci. Absurdalna, ale nie o to chodziło.
      Fakt, kilka historii zebrałoby się :)

      Usuń
  4. Ooooch miasto mojego tescia! Takie dostojne, eleganckie, kulturalne, a on tylko o imprezach opowiada ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby fotografujący był w imprezowym nastroju, to pewnie i taki niedostojny Lipsk byś zobaczyła :p

      Usuń
    2. Cholera, niech fotografujacy jedzie jeszcze raz. A najlepiej najpierw po mnie zajedzie :D

      Usuń
    3. Fotografująca powiedziała, że pomysł bardzo dobry i fajnie by było gdyby się urzeczywistnił :D Chociaż fotografująca wolałaby spotkanie w Andaluzji :D :D

      Usuń
  5. Jestem zakochana w Saksonii. Wybierałam się niedawno do Lipska na koncert, ale niestety koszty nas przerosły. Żałuję, ale wiem że i tak tam w końcu pojadę.A póki co dziękuję za przyspieszenie wycieczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co! Polecam się na przyszłość i wierzę, że sama też tam dotrzesz :)
      Przydałoby się jeszcze małe zwiedzanie z teściem Kaśki, takie imprezowe :p

      Usuń
  6. Przejeżdżałam przez Lips w grudniu jadąc do Drezna, całkiem sympatyczne wydawało mi się to, co za oknem migało, fajnie zobaczyć rozwinięty temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drezno też chciałabym zobaczyć :) Pewnego dnia na pewno :)
      Pozdrawiam!

      Usuń

Nawet nie wiedziałam, że otrzymywanie komentarzy może być takie przyjemne :) Zapraszam!