15 marca 2014

Zapatrzona w niebo.

Zaplanowałam sobie, że w piątek po pracy wybiorę się na lotnisko w Eindhoven popatrzeć na przyloty i odloty.
Dotarłam na dwie godziny przed zachodem słońca, widoczność nie była zbyt korzystna, ale małe sukcesy są :)

Był to mój pierwszy raz, fotografowanie samolotów, i z pewnością nie ostatni. Kolejny raz wybiorę się na wschód słońca, który będzie prawie że tłem dla przylatujących mechanicznych ptaków ;) 

Dwa wnioski nasunęły mi się po pierwszym dwugodzinnym wypatrywaniu:
  1. Ubiór należy dobrać odpowiednio do pory roku. To, że za dnia świeci słońce w marcu, nie oznacza że pod wieczór będzie przyjemnie. Zmarzłam niesłychanie, pomimo że miałam dwie bluzy i wiatrówkę na sobie.
  2. Wyjąć słuchawki z uszu! Z muzyką jest fajnie i wesoło, ale nie słychać nic co dzieje się w około. Zapatrzona w innym kierunku, w aparat zmieniając ustawienia przegapiłam dwa nadlatujące samoloty, bo ich nie usłyszałam :D
Tadam! :D












4 komentarze:

  1. Spotting pełną parą :) Gratulacje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję oraz dzięki za podanie fachowego nazewnictwa :)
      Już zaplanowałam wypad na Amsterdam-Schiphol.

      Usuń
  2. Coś jest magicznego w lotniskach :) też je lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Magiczne podróże w nieznane!

      Usuń

Nawet nie wiedziałam, że otrzymywanie komentarzy może być takie przyjemne :) Zapraszam!