22 października 2014

Drugie koty za płoty.

Tym razem amatorskie portretowanie odbyło się w domowym zaciszu przy herbatce i kombinowanym oświetleniu. Jak bardzo fatalnie kombinowałam widać na fotografiach, ale mimo to jest ok ;) Następnym razem będzie lepiej, a potem jeszcze lepiej a jeszcze później zostanę "miszczem" i będą pisać o mnie w gazetach :) 

 
Łukasz.
Niektórym szybko wkręca się pozowanie :D 




1 komentarz:

  1. Fajnie wyszło :) Czarno-białe zdjęcia są bardzo klimatyczne

    OdpowiedzUsuń

Nawet nie wiedziałam, że otrzymywanie komentarzy może być takie przyjemne :) Zapraszam!