8 listopada 2015

Nieodkryta północ. Migawki z Chiang Mai.

Jeżeli jeszcze kiedykolwiek uda mi się odwiedzić Tajlandię, to z pewnością wybiorę się na północ. Chiang Mai to drugie co do wielkości miasto w Tajlandii, w co ciężko uwierzyć po zatłoczonym Bangkoku. Jest tam przyjemnie, spokojnie i uroczo. Bardzo wiele ciekawych miejsc znajduje się w centrum, w obrębie murów starego miasta, a także wiele się tam dzieje. Choćby taki niedzielny, nocny targ, po którym błądzisz i błądzisz tyle jest straganów pełnych kolorowych drobiazgów, ubrań, rękodzieła i oczywiście z jedzeniem :)

Miesiąc temu wróciłam z mojej wyprawy po Tajlandii, gdzie spędziłam niecałe 4 tygodnie. Przed wyjazdem starałam się zaplanować mój czas tam, wiedziałam co chcę zobaczyć w Bangkoku, że w Chiang Mai wybiorę się na kurs gotowania, a na Koh Tao zrobię kurs nurkowania. Przed wylotem miałam zamówione noclegi na 2 tygodnie i zakupiony bilet lotniczy z Chiang Mai do Phuket. To była moja pierwsza wyprawa solo, miałam wiele obaw co do wszystkiego. Chciałam być przygotowana i zobaczyć jak najwięcej. Niestety skupiłam się za bardzo na poszukiwaniach szkoły nurkowej i hosteli zamiast na zbieraniu informacji co można ciekawego w Tajlandii robić, poza zwiedzaniem złotych świątyń. 
Północ to idealne miejsce do trekkingu, spacerów po dżungli, ... przecież tam też są góry, które uwielbiam, a ja tylko w mieście byłam. Ech! Jeszcze przyjdzie na to pora, może podczas wizyty w Kambodży, Wietnamie i Laosie zbadam rejony, które ominęłam? :)
Spotkałam się jednak ze słoniami, nakarmiłam bananami, wytarzałam w błocie i nie żałuję. Jak na pierwszą samotną wyprawę było nieźle ;)

Zatem teraz kilka miastowych obrazków :)
Na fejsie były już słonie i słoniki, ale tu tez się pojawia wkrótce ;)
Zapraszam!



























0 komentarze:

Prześlij komentarz

Nawet nie wiedziałam, że otrzymywanie komentarzy może być takie przyjemne :) Zapraszam!