5 marca 2016

Mambo Zanzibar!

Na Zanzibarze nauczyłam się odpoczywać, nie przejmować się czasem, jest wtorek czy czwartek, to nie ma znaczenia, bo najważniejsza jest ta obecna chwila błogiego spokoju ;)

Na Zanzibarze nabrałam ochoty na więcej kolorów w swoim życiu (dwie kiecki  typu "mama Africa" zakupione!), na jeszcze więcej radości i uśmiechów :D

Na Zanzibarze pierwszy raz widziałam delfiny, pierwszy raz jadłam ośmiornicę (pycha!), pierwszy raz dotykałam rozgwiazdy (ale na rękę nie wzięłam), pierwszy raz piłam napój imbirowy Tangawizi (nieziemski!), pierwszy raz... ;)



Nie będę namawiać Was na pobyt na Zanzibarze, bo każdy lubi co innego, w różnych momentach życia mamy ochotę na różne rzeczy. Czasem mamy wielkie parcie na zwiedzanie, zaliczanie kolejnych stolic świata, czasem na wspinaczkę a czasem na plażing. Niektórzy są znudzeni czymś już po godzinie, a innych to coś wciąga na dni lub tygodnie. 
Ja Zanzibar pokochałam, nie wiem czy wieczną miłością, ale póki co żar wciąż się tli i chęć powrotu jest (+ chęć na zaliczenie Kilimandżaro!) ;)



Wyobraź sobie, że jedziesz autem i spoglądasz przez okno. Chłoń kolory zanzibarskich ulic!












































9 komentarzy:

  1. Bardzo chciałabym zobaczyć Zanzibar. Tą afrykańską kulturę, którą pokazujesz, ale też wspaniałe plaże! W nich jestem po prostu zakochana! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plaże też będą później :)
      Pozdrawiam!
      :D

      Usuń
  2. Nie jestem fanką ciepła, upałów, plaż. Ale po Twoich zdjęciach i entuzjazmie, z jakim piszesz o Zanzibarze - chciałabym tam kiedyś się znaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było gorąco, ale klimat tam jest tak przyjemny, że upał nie doskwiera. Wieczorami temperatura spadała lekko poniżej 30 stopni, ale i tak można było zmarznąć przez silny wiatr (wschodnie wybrzeże).
      Cieszę się, że zdjęcia wywarły tak ogromne wrażenie! Powoli szykuję następna porcję, a już jutro zapraszam do mojej towarzyszki podróży, do Kasi. Będzie opowieść w odcinkach ;) www.kasianarozdrozach.pl

      Usuń
  3. Też kiedyś muszę się tam wybrać, choć bym musiał żywić się chyba tylko owocami bo nie wiem czy czy bi przeszło przez gardło mięsko z takiej hali ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owoce i dary z morza bardzo polecam. :)

      Usuń
  4. Fajne odważne foty. Widzę że lubisz streety co w Zanzibarze super wyszło. Jak tam tubylcy? Przyjaźnie nastawieni gdy ich fociłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już po części znasz odpowiedź na pytania, ale pozwolę sobie na powtórkę z rozwinięciem ;)
      Część zdjęć robiona jest z dużej odległości, więc nikt nie wiedział, że był fotografowany. Inne zdjęcia robione podczas tripa po mieście z przewodnikiem miejscowym, więc czułam się pewniej :) Kilka fot z okna samochodu, czasem zwalniał na trasie, więc można było pstrykać :)
      Ludzie reagują różnie, czasem mężczyźni coś krzykną, ale kto ich tam rozumie :p

      Usuń
  5. o mamo,jak tam cudnie.Jestes już dla mnie mistrzem jak Cejrowski/cokolwiek o nim myślisz-to komplement najwyższy/.Jade następnym razem z Tobą/Kilimandzaro sobie odpuszczę-pozwole żeby jakiś przystojniak wachlował mnie palmowym liściem/

    OdpowiedzUsuń

Nawet nie wiedziałam, że otrzymywanie komentarzy może być takie przyjemne :) Zapraszam!